Jazda rowerem po mieście była nieuchronna. Nie, metro ma się dobrze, czerwone autobusy również. Powodem jest Łukasz, który wobec możliwości wyboru "rower" albo " nie rower", zawsze wybierze to pierwsze. I tak naprawdę trudno znaleźć twardy argument przeciwko temu wyborowi. Tym bardziej, że miasto posiada sieć wypożyczalni rowerów. Zasady użytkowania są proste i uczciwe, dlatego warto się tym zainteresować przed przyjazdem do Londynu.
Zwiedzanie zaczynamy od...szybkiej przekąski. Potem St Paul's cathedral i spacer przez Millenium Bridge do galerii sztuki współczesnej Tate. Miasto jest ogromne, więc spacerowanie między kolejnymi punktami szybko męczy. Dlatego szybko wsiadamy na rowery i rzucamy się w wir miasta. Po chwili okazuje się, że lewostronność ruchu nie jest czymś, co się "łapie" od tak... Na szczęście kierowcy są bardzo wyrozumiali i trąbią w ostateczności. Docieramy do Big Bena i powoli kierujemy się na spoczynek. Po drodze mijamy tłumy pod karuzelą London Eye.
Tip:
- http://www.tfl.gov.uk/roadusers/cycling/14808.aspx (2£ kosztuje wykupienie 24h dostępu do rowerów; pierwsze 30 min jazdy jest bezpłatne, wystarczy odstawić rower na 5 minut aby czas zaczął się liczyć od nowa).